Łączna liczba wyświetleń

ALWAYS LOOK AT THE BRIGHT SIDE OF LIFE

czwartek, 4 grudnia 2014

NUDA...NIC SIE NIE DZIEJE

He,he ...i Barbórka !
Dlaczego nie piszę niczego o sobie, pominąwszy oczywisty fakt, że jestem stara i nie warto ?
Postanowiłam prowadzić " Kronikę zapowiedzianego zwolnienia z pracy ",żeby jakiś ślad pozostał po absurdalnym i powoli ginącym zawodzie przedstawiciela medycznego/naukowego/farmaceutycznego.Sorry, farmaceutyczni zostaną ,bo przy tej ilości generyków, jak jest na rynku,bitwę wygra lepszy wpychacz czyli mówiąc ludzkimi słowami; osobnik, który może więcej zapłacić, żeby panie magister bezinteresownie polecały jego towar.
Ostatnio zwolniono koleżankę z wieloletnim stażem,oficjalnie zredukowano miejsce pracy a nieoficjalnie słychać ,że : była za stara ( czyżby powrót do teorii, że repka ma na wizycie pokazywać majtki a na spotkaniach biznesowych iść do łóżka ? A czy wiek jest w TYM jakąś przeszkodą -przynajmniej w ciążę nie zajdzie ) i że-UWAGA -za dużo umiała .To drugie to podstawowy błąd-jak można wiedzieć więcej od kierownika, który jest z zawodu politologiem a z zamiłowania kapo ?
Ostatnia " seksowna " moja wizyta u ortopedy wyglądała tak :
-Panie doktorze, zrobię wszystko,żeby pan pisał mój lek
-Ale naprawdę wszystko ?
-Nawet seks
-A ...to może ja lepiej już będę pisał za nic :-p

Czyli brak urody też pomaga.
Nie mam zamiaru publikować zdjęć ,ani tym bardziej piosenek -życie repa to ani fotka ani piosenka tylko bagno, po prostu bagno....

piątek, 14 listopada 2014

ARKA NOEGO

Praca wypełniła mi zycie...;-)
Uwielbiam korzystanie z toalet przychodnianych ewentualnie szpitalnych-tam, gdzie nie ma certyfikatu ISO coś tam, czyhają zawsze urocze niespodzianki.Hitem był przed kilku dobrymi laty kibel w P...,gdzie lokalny właściciel szaletu miejskiego demolował toaletę w przychodni, żeby zmusić tłum do odwiedzania jego płatnego przybytku.Działania polegały na urywaniu spłuczek,przesuwaniu pokrywy górnopłuka(  a nuż komuś na łeb spadnie ) czy wręcz defekacji spontanicznej.Na taki właśnie dzień trafiłam wbiegając do tegoż przybytku po ciemku ( żarówka ukradziona ) w Martensach-momentalnie poślizgnęłam się na ludzkiej kupie, urżniętej przy wejściu,Wypłukanie g...z podeszwy typu traktor w warunkach przychodni nie udało się, więc wracałam samochodem do domu z noga w bucie zapakowanym w reklamówkę foliową - a i tak slizgałam się na pedale.
Dzisiaj również w miescie P..odebrałam telefon w bardzo przytulnym klozecie,więc nawet zdecydowałam się na dłuższe posiedzenie.Oczywiście po powstaniu z deski telefon wpadł mi do klozetu-przed spuszczeniem wody, niestety.Wydobycie za pomocą dłoni owiniętej w woreczek ,w którym leżało drugie śniadanko-powiodło się :-D Duże brawa dla pani sprzątaczki, że w ubikacji w ogóle był papier-etap podcierania się ulotkami, które ostatnio są sztywne i śliskie też przerabiamy.
Dzisiaj zresztą dzień zimny,więc pachnące naftaliną p/molową futra pojawiły się w poczekalniach.Skulone kobiety-myszy i lisy przważały,ale trafił się zafutrowany gość w typie knura,ktory nikogo nie przepuszczał ,a na nieśmiałą propozycję inwalidy ,coby go przepuścić ,knur ryknął: A pan wie, kto ja jestem ? Wszyscy zamarli w oczekiwaniu na wyjaśnienia i usłyszeli : PACJENTEM JESTEM I WCHODZĘ !
I takiego poczucia humoru sobie i Wam życzę !

poniedziałek, 3 listopada 2014

GENESIS

I po wolnym...i do pracy...przynajmniej kawałek kolejny obwodnicy otworzyli i lecimy jak burza do Garwolina,miasta sukcesu.
Niektórzy się zastanawiają, po jaką cholerę ktoś chce zostać repem ? ( czyli medical representative dla niewtajemniczonych )Zapomnijmy o bzdetach z rozmów rekrutacyjnych czyli :
-jestem silnie zafokusowany na sukces
-wolę, aby moje zarobki zależały od osiąganych wyników ( strzał do własnej bramki dla początkujących idiotów,wiadomo, że do premii możesz sobie podskakiwać a u nas i tak nie doskoczysz )
-moim targetem jest ciągły rozwój ( w kierunku depresji i lizodupstwa niewątpliwie.Po latach pracy jestem stanie powiedzieć najkoszmarniejszej lekarce,że wygląda jak Kate Moss w taki sposób, że w to uwierzy ;-p )
Prozaiczna prawda brzmi tak:
-jestem repem, bo w tym kraju nie ma pracy dla ludzi z moim wykształceniem ( europeistyka, socjologia, politologia, ochrona środowiska, bibliotekoznawstwo-podkreśl to, które ci pasuje
-chcesz mieć wreszcie własną furę przed 30-tką a  nie pożyczać od starych
-chcesz wreszcie zaciągnąć kredyt na 30 lat-marzenie !
-jak się trafi fura bez GPSa-nawet liczysz na zakupy, kawę, fryzjera, kosmetyczkę itp. podczas godzin wytężonej pracy
A rzeczywistość jest taka :
-masz pracę, która całkiem udatnie wypełnia ci całe życie-robisz wizyty, potem robisz zakupy na wizyty, potem siedzisz przy kompie i raportujesz wizyty, a potem planujesz przyszłe wizyty
-masz furę z namierzaczem,który rejestruje nawet pierdy w siedzenie-jeśli jesteś szczęściarzem z dużego miasta to nawet możesz mieć przychodnię przy centrum handlowym,niestety w pipidówie typu Parczew możesz najwyżej posiedzieć na krawężniku z pączkiem w dłoni
-zaciągasz kredyt i masz problem, bo nagle wypierdalają cię bez odprawy

A następnym razem o zwierzętach w przychodnianych poczekalniach .

piątek, 31 października 2014

MĘSKIE TEKSTY

Czy słyszał ktoś o przedmiocie zwanym " laczki dochodzące " ?
Dowiedziałam się dzisiaj w jednym ze szpitali ,że są to ochraniacze na buty -ale nie jednorazowe, o nie, takie w stylu oldschool muzealnym-ktore nakłada się na obuwie,żeby przejść po szpitalnym ,wysprzątanym przed wizytacją korytarzu.Jednorazowych ochraniaczy jest mało, a muszą na cześć wizytatorów zapełniać pojemnik odpowiedni-pusto być nie może ! Więc założyłam laczki dochodzące i poszłam,coby zdążyć przed wizytą mojego piernikowego kierownika.
Kierownik jest uzależniony od solarium, stąd jego seksualna cera ma kolor dobrze wypieczonego ciasteczka ( z purpurowym, ostrym noskiem ) ,w ciasteczkowe oblicze ma oczka wciśnięte jak dwa ziarnka pieprzu i namiętne usteczka jak wycisnięta kupka dżemu.Na dodatek ma biust ......całkiem widoczny i jest jedynym znanym mi facetem łączącym zalety obu płci-o czym jednak, dopokąd nie musze, nie chciałabym się przekonać :-p
A na poprawę humoru przed smutnymi świętami postanowiłyśmy z kumpelami zebrać do kupy najlepsze teksty naszych byłych i obecnych:
-O Jezu, mówiłem, że Cię kocham ,ale ...tak się mówi
-Nie mogłem odmówić kobiecie, która nic złego mi nie zrobiła
-Te, co zdradzały ze mną swoich mężów to nieszczęśliwe kobiety były....
-Zawsze te Twoje chore jazdy, obiecałem, że odbiorę dziecko z przedszkola o 16, ale dopiero o 22 obudziłem się w samochodzie w lesie bez grzybów i skarpety i przecież ...pojechałem do przedszkola !
-Dla ciebie tylko kasa się liczy....daj 200 zł
-masz 50 zł i zrób zakupy na obiad,a dla mnie 0,7 Bolsa i 2 paczki Marlboro light ( a za resztę chyba bułkę-dopisek mój )
-Nie mogę z nią zerwać, co ona temu winna, że mam żonę
-Zostańmy przyjaciółmi ( najlepsze dzień przed ślubem )
-Ty to sobie dasz radę ,ciebie kijem nie dobije, a ona sobie beze mnie nie poradzi
-Miedzy mną a nią był przecież tylko seks...
A propos powyższego spokojnego święta życzę :-p

środa, 29 października 2014

POKÓJ Z WIDOKIEM

Jak się ma pokój z widokiem na komin zakładów produkcji nawozów sztucznych to nie ma dziwne, że człowiekowi odbija.Mnie dzisiaj od rana męczy poczucie bezsensu pracy czyli rozpoczynamy dzienną akcję Wielki Wpis .Zasady gry : podjeżdżamy tam ,gdzie mieliśmy pracować-na dzień dzisiejszy, jak dla mnie, 4 przychodnie w rodzinnym mieście.Parkujemy nie mniej niż kilometr od miejsca pracy-żeby GPS kontrolny zalapał -i udajemy się 1,na zakupy do pobliskiego centrum 2, drzemać w pobliskim domu 3.bierzemy taxi lub prosimy znajomych o podwózkę do odległego miejsca rozrywki lub 4. zaszywamy się w klozecie przychodnianym z gazetą " Życie na gorąco " .Czas przeznaczony na wizytę u jednego lekarza-15 minut ,więc stoimy minimum tyleż i jest to tzw. karmienie GPSa.Oczywiście w ciepłe ,wiosenne dni ( zimą doskwiera brak ogrzewania, a latem klimy ) możemy zadrzemać na tylnej ( tylnej !!!! bo przednia ma czujnik dupoobciążenia ) kanapie Toyoty ale : trzeba najpierwej otworzyć drzwi od strony kierowcy,że niby wysiadamy, zamknąć te drzwi, otworzyć drzwi od tyłu, że niby bierzemy torebkę,bezszelestnie położyć się na kanapie,trzasnąć drzwiami,pyknąć centralny zamek i najlepiej-nie oddychać i nie poruszać się.
Po czem wpisujemy do raportu dziennego wszystkie nazwiska tych, których mielismy odwiedzić danego dnia-dla przyzwoitości sprawdzając, czy nie są na urlopie wielodniowym.Jednodniowego nikt z szefów nie zauważy
Powyższą notkę piszę oczywiście w kiblu przychodni specjalistycznej.:-D.
A dlaczego mój kierownik przypomina piernik świąteczny choinkowy-nastepną razą.

wtorek, 28 października 2014

CEGŁA LBL 02


No dobra !!!!
Wylewa się ze mnie po latach w firmie tyle żółci wszystkimi porami, że postanowiłam je zneutralizować na blogu.Jestem elitą elit-wg naszego field force'a czyli szefa szefów ,najwyższym piętrem wśród sprzedawców i akwizytorów czyli...uwaga ! -przedstawicielem medycznym.Nie przynoszę sweterków do obejrzenia przez panie pielęgniarki jeno stos papierków do przejrzenia przez doktorów.Ale zanim tam wejdę-atrakcje czyli pokonywanie toru przeszkód pacjent-drzwi Minęły czasy eleganckich kobiet w kostiumach i na obcasach, obowiązuje strój ochronny czyli wtopienie w tło.Uwielbiam ten klimat-siedzę jako jedyna przed gabinetem,nadchodzi potencjalny wróg-mediana wiekowa 65 + ,i od progu pytanie : który numerek wszedł? Standardowa odpowiedź :nie wiem, bo jak przyszłam, to już był ( w środku ,numerek znaczy się) Krok nr 2 wroga w moim kierunku : a pani który ma ? No i zonk.Należy, wg żelaznych zasad, wcześniej luknąć na zegarek i podać godzinę numerkową o wiele wcześniejszą ,niż jest teraz-ale nie zbyt wiele, bo nie uwierzą, nie zbyt mało, bo akurat osobnik przede mną może go mieć.Jeśli dobrze trafimy-będzie co najwyżej westchnienie : a ,to opóźnienie jest ! -i wróg spacyfikowany.Jeśli źle trafimy i akurat" nasz "numerek ma akurat ten spóźniony pacjent można jeszcze ratować się ściemą : no nie wiem, może się pomylili i dali podwójny.Ale osobnik typu wredna harpia nie ustąpi wtedy i sunie do rejestracji wyjaśnić.Wtedy pozostaje tylko ucieczka.....albo wejście na tzw.plecach czyli razem z wrogiem i przekazywanie info lekarzowi dyskretnym szeptem na uszko,mnąc w rękach ulotkę.
A wszystko dla dobra ludzkości i oby Polska rosła w siłę a pacjentom żyło się   dostatniej :) 
A o karmieniu GPSa i drzemce na tylnej kanapie Toyoty-niebawem.....