Łączna liczba wyświetleń

ALWAYS LOOK AT THE BRIGHT SIDE OF LIFE

poniedziałek, 2 marca 2015

MY I MAC

Zniknęłam się. Bo też i nic ciekawego, poza falą zwolnień, nie było. I tu refleksja-dlaczego w wiekszości znanych mi firm zwolnienia pracowników odbywają się na Macu? Czy ścisły związek pojawienia się McDonaldsów po transformacji ustrojowej i pojawienie się zawodu repa po tejże transformacji jest gdzieś zapisany w kodeksach pracy nieformalnych ????
Zwolnienie zresztą to cała misterna procedura. Przyjeżdża kierownik-ot, tak, jak zwykle, żeby z Tobą popracować. ON wie, Ty nie, więc jest zabawa, bo starasz się przypodobać, popisać itp. zupełnie nie przypuszczając, że pracujesz dzisiaj z wyrokiem. W tym czasie drugi, obowiązkowo obecny zwalniający kierownik z innego terenu dojeżdża do Maca i tam się tajniaczy. Bywało, że i w ubikacji .Na sygnał od kierownika nr 1 czeka. Dlaczegóż ? Bo zdarzali się nerwowi pracownicy, którzy na widok nr 2 uciekali krzycząc : jestem na zwolnieniu!!!! A tu chodzi o to, żebyś był człowieku w pracy i byli na to świadkowie.
Po ciężkim dniu pracy kierownik zaprasza Cię na omówienie przy kawce na Macu ( auto nr 2 jest z reguły tajemniczo zaparkowane w ustronnym, niewidocznym miejscu ).Zamawiacie, siadacie i wtedy następuje TEN MOMENT-Z KIBLA WYŁANIA SIE NR 2 Z PAPIERAMI.I już wszystko jasne.....pytanie tylko: za co ? Jak trafisz w dobry czas to powodem jest redukcja etatów i odprawa !!!! Jak nie jest źle - porozumienie stron. Jak jest źle-wyp...z naganą.
Haczyk-nie można zwolnić za  brak wyników, bo pracą repa nie jest wynik, tylko informacja. Ale wylatujesz za brak wyniku-stąd konieczność dorobienia ideologii-bo GPS się nie zgadzał z miejscem pracy, bo raport za późno, bo faktury podejrzane, bo zupa za słona .........
I JUŻ JESTEŚ POZA SYSYTEMEM :-P