Łączna liczba wyświetleń

ALWAYS LOOK AT THE BRIGHT SIDE OF LIFE

czwartek, 25 lutego 2016

POTOP Z OGNIEM I MIECZEM

- Pyszne ciasteczka !- zawołał mój żołądek na widok maślanych herbatników w szklanym pojemniku w sklepiku spożywczym znajdującym się w domku z blachy obok sklepu z nawozami sztucznymi.
Oczy i mózg potwierdziły informację wstępną.
Kupujemy 30 deko za gotówkę.
Jemy w samochodzie, pomiędzy wizytami u lekarzy, łapczywie i bez popitki.
Po pracy przed nami uroczy wieczór, bo to piątek właśnie, jedziemy z koleżanką do kina.
O 14 miecze przeszyły mój żołądek a ogień zapłonął w jelitach.
Gigantyczne ilości węgla w tabletkach zażegnały niebezpieczeństwo, pozwoliły na krótką, tradycyjną drzemkę i wyszykowanie się do kina.
Koleżanka podjechała Toyotą służbową akurat w momencie, kiedy delikatne mdłości targnęły mi trzewiami. Nic to !
W samochodzie mdłości z lekka się nasiliły. Nic to !
Na wszelki wypadek dostałam służbową, foliową siatkę pod nos i jedziemy dalej.
A na poboczu siedział piesek. I postanowił przebiec...nie po pasach.
Koleżanka z piskiem hamulców stanęła jak wryta, piesek przebiegł, a ja chlusnęłam z paszczy jak rzygacz rynnowy.
Częściowo do siatki.....źle zgrzanej z boku, czyli faktycznie nie do siatki, a częściowo na dywanik gumowy.
Częściowo na deskę rozdzielczą.
A częściowo na sweterek cielisty koleżanki.
Koleżanka ze współczuciem powiedziała :
-Nic się nie stało, Kasiu, zdrowie najważniejsze.
A potem spojrzała na sweterek....zwróciłam nań cały leczniczy węgiel.
Czarny jak węgiel.

sobota, 20 lutego 2016

STAR WARS ep. 2

Wczasy należą się każdemu.... teoretycznie...oczywiście mój pracoholiczny tato, dokładający się do utrzymania wnuków, odpoczywa tylko na wyjazdach służbowych. Swego czasu hojny sponsor umożliwił mu pobyt w hotelu w Egipcie.... z basenem.
Ach, ci mężczyźni z wyrzeźbionymi klatami, przechadzający się z drinkami wokół basenu !
Ach, te kobiety w skąpych bikini, skąpane w egipskim słońcu !
Zdecydowanie podstarzały polski turysta, używający zawsze slipek zamiast kąpielówek " bo lepiej przepuszczają powietrze ", ma niewielkie szanse, żeby zaimponować w tłumie.
Chyba, że rewelacyjnie pływa. Niestety, mój ojciec w okularach ze szkłami jak spody musztardówek, jakoś się pływać nie nauczył w trudnych latach epoki Bieruta. Ale, że nie brak mu kreatywności, ustawił ręce jak do kraula i.....poszedł !!!!!!!! Drepcząc stopami po dnie płytkiego basenu.
Jego styl nie budził wątpliwości. Jedynie jeden młody turysta przyglądał się, przyglądał, wreszcie podszedł do brzegu basenu, który mój tato " opływał " po raz kolejny i zwrócił uwagę ( po angielsku ):
- Głową pan źle rusza !
O pracy nóg nie wspomniał :pppp

niedziela, 14 lutego 2016

STAR WARS ep. 1

" Każdy muzułmanin powinien być w Mekce, a każdy pobożny Żyd powinien dotknąć Świętej Ziemi "- wyjaśnił obrazowo mój tato jadąc na sympozjum pszczelarskie do Tel Awiwu dobry kęs czasu temu. Możliwości dewizowe oszczędnego Polaka zawsze są  mocno ograniczone, toteż niebagatelną rolę odgrywał tzw. prowiant wzięty z domu. Ojciec zatem, jako podręczny bagaż, przygotował puszkę mleka dla niemowląt ( odżywcze i lekkostrawne ), pętko kiełbasy myśliwskiej ( odżywcza i się nie psuje ) i batony Prince-Polo ( też odżywcze, topią się, ale są smaczne ). Prawdziwy mężczyzna ze Wschodu nie uznaje plecaczków, saszetek i tego typu pierdoletów...prawdziwy mężczyzna nosi siatkę i z takąż siatką żywnościową wysiadł mój tato w Jerozolimie , gdzie czekała go przesiadka. Cała moja rodzina odczuwa potrzebę zwiedzania klozetów, nie ominęła ta pasja i seniora rodu, udał się do toalet, zostawiając siateczkę przy wejściu " żeby kiełbasa się nie zaśmiardła ". W toalecie spędził uroczą chwilę i po otwarciu drzwi wpadł na uzbrojoną ekipę z psem. Pies z upodobaniem wąchał jego własną siateczkę ( polska myśliwska to jednak polska myśliwska a nie jakieś izraelskie gęsie pipki ), uzbrojeni mówili coś do megafonów a ludzie, nie ma co ukrywać, rozpierzchali się w popłochu. Natychmiast jeden z mrocznych rycerzy zwrócił się do ojca (podobno machając bronią mu przed nosem )po angielsku :
- Ta paczka to pana ?
Kształty odżywki niemowlęcej w puszce, widoczne poprzez siateczkę, nieco przypominały granat z czasów powstania warszawskiego, a terrorystów nie lubi się w Izraelu, oj nie lubi !
Ojciec zatem bohatersko wyparł się żywności na najbliższy tydzień i , w błysku natchnienia, wskazał na wychodzącego z toalety czarnoskórego turystę:
-To ten Murzyn na pewno, nawet wygląda na muzułmańskiego terrorystę ! :pp
I uciekł.
Muzułmański Murzyn został przymusowo.

środa, 3 lutego 2016

SZEWC ZABIJA SZEWCA BUMTARARA

Sterany życiem mój ojciec, nieustająco mieszkający w kołchozie, nabył sobie mieszkanko w nowej dzielnicy miasta. Oczywiście nie zamierzał w nim, broń Boże mieszkać, ale niech se będzie. Pomalował, wykafelkował i urządził w niezawodnym stylu skandynawskim. Na wszelki wypadek - bo osobiście wizytował nowy lokal w 2 weekendy w miesiącu- zatrudnił nieodpłatnie do pomocy w pilnowaniu sąsiada z bloku naprzeciwko, znajomego znajomej, policjanta- emeryta, zaangażowanego społecznie i z lornetką. Emeryt miał monitorować okna co czas pewien i, w razie czego, natychmiast alarmować właściciela czyli mojego tatę.
Ja akurat na wyjeździe służbowym, najstarsza córka u koleżanki na wspólnej nauce do sesji, tato wyrusza do stolicy w podróż zarobkową z kolegą z pracy. Na trasie Warszawa- Lublin telefon od policyjnego emeryta:
- W mieszkaniu zanotowano ruch, cień przemieścił się w okolicy balkonu.
Ekipa natychmiast zawróciła 60 km i pognała udaremnić zasiedlenie pustostanu. Kolega z pracy, młodszy o jakieś 40 lat od mojego ojca, na wszelki wypadek wziął podnośnik z samochodu. Tato podążał za nim ze szczoteczką do odśnieżania.
Gmeranie z nerwów w zamku spowodowało, że przed panami drzwi się nagle otworzyły i stanął obcy, męski golas ( w obrusie ) z pretensjami :
- Czego tu ????
Ojciec zaniemówił z nerw, na szczęście kolega go wyręczył .
- Jak to czego, to mieszkanie tego pana !!!!!
-Panie !!!!-roześmiał się golas - to mieszkanie mojej dziewczyny, spadaj pan !!
Hałas zwabił pode drzwi żeńskiego golasa, dla odmiany owiniętego nieco bardziej kompletnie w ręcznik, który z fochem oznajmił :
- No kurna, a dziadek to jak zwykle się do wszystkiego musi wtrącać !!!!