Łączna liczba wyświetleń

ALWAYS LOOK AT THE BRIGHT SIDE OF LIFE

czwartek, 12 stycznia 2017

PIESKI ŚWIAT

- To już jest szczyt chamstwa, hańba i obraza boska!!!- zdenerwował się mój tato, stojąc na środku kuchni w ulubionych slipach ecru i dźgając wskazującym palcem powietrze w okolicach psiego nosa
- żeby owczarek niemiecki był homoseksualistą!!!!
Nasz pies poruszył znacząco uszami, co miało oznaczać brak zgody na homofobię i nietolerancję w tym domu, po czym ostentacyjnie zamknął się z kawałkiem krowiego kopyta w ubikacji. Dobra, kolejna suczka sprowadzona celem rozrodu została pogryziona, a kolejny jamnik męski na spacerze napadnięty i obrażony na honorze, ale to jeszcze nie powód, żeby nerwowo krzyczeć.
Upodobanie do mężczyzn nasz zwierzak wykazywał od wczesnej młodości, a najlepszym tego dowodem było napadnięcie studenta w akademickim parku i długotrwałe obwąchiwanie mu rozporka. Z uwagi na brak kagańca u psa biedny chłopak stał nieruchomo przez kilka dobrych minut, dając nam jedynie rozpaczliwe znaki oczami, że martwi się o ewentualna utratę męskich atrybutów, gdyby to owczarek chciał kłapnąć.
Po dramatycznym skarceniu przez mojego tatę, a jego ukochanego pana, Bari postanowił odegrać się na mężczyznach ludzkich za brak akceptacji jego preferencji seksualnych. Wybór padł na moich licealnych adoratorów, którzy albo zostali nie wpuszczeni do mieszkania, albo wpuszczeni i niewypuszczeni, albo zaatakowani bez ostrzeżenia od razu na klatce schodowej, jeśli nieopatrznie uchyliłam drzwi. Twardą postawą wyróżniał się, a jakżeby inaczej, Jarosław, który pewnego roku postanowił doprowadzić do konsumpcji naszej niewinnej znajomości. Rodzice wyszli na zakupy, pies za zamkniętymi drzwiami naszego pokoju słodko spał, zatem ruszyliśmy do akcji pozostawiając ubrania starannie rozłożone na dywanie- gdyby trzeba było odziewać się nagle i w pośpiechu.
W sklepach, jak to w latach osiemdziesiątych bywało, nic ciekawego kupić się nie dało, w związku z czym moi rodzice, zniechęceni i zniesmaczeni zaopatrzeniem odzieżowym w PRLu, postanowili wrócić do domu na rozgrzewającą herbatę. Szczęk klucza w zamku zmobilizował naszego owczarka do natychmiastowej akcji informacyjnej, toteż z impetem runął na drzwi od mojego pokoju, a otwarłszy je rzucił się na kupkę ubrań o męskim zapachu na dywanie( nie perfumy w tamtych czasach dominowały, ale konkretna woń skarpet i aktywności fizycznej)  radośnie je przekopując z pomlaskiwaniem i nie zwracając uwagi na męskiego golasa, który zabrał to, co pozostało nietknięte z odzieży.
Rodzice byli jeszcze w stanie zaakceptować mnie w samym T-shircie i rajstopach, natomiast stanu Jarka, kulącego się z gołym torsem w spódnicy, nijak nie dało się racjonalnie wyjaśnić.
Pies zatryumfował!

 UWAGA!! UWAGA!!!!! 
Nasza blogowa Koleżanka, Bogusia z bloga " Dr Budwig i ja", twórczyni książek dla dzieci, biżuterii i obrazów potrzebuje bardzo pomocy- tej realnej, jak i życzliwego słowa. Do Bogusi można napisać: bogumila@autograf.pl i zapytać, jak Jej pomóc. Rozpocznijmy jako pierwsi Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy!!!!!!!
Kasia Żyrafa

63 komentarze:

  1. Oplulam monitor i popuscilam w gacie, a maz byl bliski wezwania karetki z psychiatryka.
    Brawo, Bari!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o masz, nie tak miało być, żeby zaraz zdrowie stracić! :D

      Usuń
    2. Zdrowia nie stracilam, ale prawie popuscilam ze smiechu! Panterko, nie jestes sama:)
      Wyobraznia zadzialala. Widze Jarka w spodnicy i wzrok Twoich rodzicow:)))
      A co se pies uzyl, wąchając męskie ciuchy, to jego!

      Usuń
    3. to był pies...na facetów!

      Usuń
    4. Panterko ja tez mam tak czesto:)
      Maz wtedy pyta"Co Ty bralas?! Ja tez to chce";)

      Usuń
  2. :DDDD

    moja przyjaciółka też miała psa homo!
    I to wcale nie było śmieszne:pp

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla nas było to wręcz krępujące:)

      Usuń
    2. dokładnie!!
      Ona miała Charta Angielskiego!
      wielkie bydlę na spacerach szukał tylko męskich nog!!:p

      Usuń
    3. My mielismy dawno temu dobermana i ten lubil obwachiwac ludzi w kroku:( ale zarowno panie, jak i panow!

      Usuń
    4. psy to wprost wiały, gdzie pieprz rośnie, widząc Bariego:D
      za to suki- lajcik!

      Usuń
  3. Mam dużego psa, który na przywitanie, z radości, uwielbia mnie walić swoim wielkim nochalem w ... krocze.
    I co takiemu zrobić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasz doberman tez tak robił:) Nam to nie przeszkadzało, ale gościom.... Wiadomo, głupio bylo!

      Usuń
    2. nic nie robić, lubi widocznie i tyle:D

      Usuń
    3. On to robi tylko mnie :(
      Gości zjada na deser.
      Typowy pies strużujący, ostatnio chytrze dziabnął w nogę inkasenta od wody.
      Poza tym to wielki pieszczoch :)

      Usuń
    4. moja Bafi też dziabie w łydy, tylko facetów!

      Usuń
  4. Oj, bo nie wytrzymam. Musiałaś mieć tolerancyjnych rodziców:))

    OdpowiedzUsuń
  5. 😂
    Prawie sie posikalam!
    Dobrze,ze nikt nie widzial mojego napadu smiechu bo by pomyslal,ze jakas wariatka 😂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a co to, sikać publicznie nie można?:p

      Usuń
  6. Jarosław + spódnica hmmm...Mietek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie nadal był seksi....i wysoki;))))

      Usuń
    2. Jarosław i...wysoki byl???:)

      Usuń
    3. zdarzają sie odstepstwa od reguły:p

      Usuń
  7. hahaha umarłam! uwielbiam Cię żyrafko <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Odpowiedzi
    1. się tylko nie porzygaj...:D

      Usuń
    2. Maupa!!!!
      Od fczoraj nie rzygalam, he he ;DDD

      Usuń
    3. Mela, tylko kwicz delikatnie, z godnościom:)

      Usuń
    4. wczoraj, wczoraj....dzisiaj jest nowy dzień:p

      Usuń
    5. Żyrafciu post super jak zwykle pisz proszę częściej

      Usuń
    6. Mela, robisz postępy!!
      Z dwojga złego lepiej sikać ze śmiechu niż rzygać 😜😜

      Usuń
    7. Tamisku, dziękuję i postaram się ☺

      Usuń
    8. Laila, popieram, lepiej sikać, w końcu są pampersy 😛

      Usuń
  9. Cudnosci, wyobrazilam sobie cala scenke i o malo nie padlam. Nie, nie posikalam sie bo wlasnie zrobilam to wczesniej, ze tak powiem profilaktycznie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śmiech to dla mnie najpiękniejsza recenzja 😘
      Umiesz uprzedzić sytuację!

      Usuń
  10. Chyba mam zbyt wybujałą fantazję. :D Siedzę, czytam i leję... :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Psy tak już mają, że obwąchują krocze tak jak między sobą podogonia 🤔 Chociaż oczywiście niektóre egzemplarze robią to bardziej chętnie i nachalnie... Dorota Sumińska kiedyś tłumaczyła, że ma to zwiazek z grupą, do której należą, czyli stróżujące i myśliwskie będą chętniej nichały, niż pasterskie 😁
    Chyba się Jarosław ostudził nieco, prawda? Skonsumowaliście przynajmniej tą znajomość? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem udało się i był ciag dalszy ,ale juz NIGDY W DOMU!

      Usuń
  12. Zrobiłam szybki przegląd posiadanych przeze mnie psów...i żaden nie miał takich zapędów! 😄😄 nudziarze! 😉😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W miejscowości, ktora znamy, nie tolerowano zboczeńców...żadnych!😛

      Usuń
  13. To był pies na psy, nie suki, to czego mu zalowac!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sumie racja!
      ale Lublin trochę zaściankowy jest:p

      Usuń
    2. Dobre... Naprawdę mnie rozbawiłaś tą opowieścią swoją :) Pozdrawiam :)

      Usuń
    3. taki miałam zamiar:))))

      Usuń
  14. Co za historia, pies homoseksualista a myślałam że już nic mnie nie zaskoczy :D
    Pozdrawiam, M
    www.wpuszczonawmaliny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli udało mi się Cię zaskoczyć:)))

      Usuń
  15. Hahaha:DDDDDDDDDD
    Jarek w spódnicy,kulący sie -to musiał być widok:p
    I konkretna woń skarpet i aktywności fizycznej mnie zabila :-))))
    Ach ten Bari :ppppppppp

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak zwykle zaszczytne miejsce na końcu:p
      a były czasy, że owocek był pierwszym( i jedynym) komentatorem:)

      Usuń
    2. Żyrafko ostatni będą pierwszymi -nie zapominaj:-)
      Po drugie panta rei :ppp

      Usuń
    3. czyli juz Ci sie znudziłam......

      Usuń
    4. Nie sądzę, zeby Twoje wpisy mogly kogoś znudzic, Zyrafko!

      Usuń
    5. mam taką cichą nadzieję:*

      Usuń
    6. Ojeju,Żyrafo tak to zrozumialas?????
      Panta rei-to bylo do mnie:-)Gluptasku,bo rok i więcej temu miałam mniej obowiązków i przez wysypianie sie ,lepsza pamięć.
      A Ty MASZ PISAĆ!!!!!🎄🎄🎄

      Usuń
    7. ach, choinki na przeprosiny;))))))

      Usuń
    8. Ty Maupo Zyrafiasta :*:-)))

      Usuń
  16. Przeczytałam, ubawiłam się dojechałam do końca wpisu, patrzę - a tu kto jest autorką....!
    Teraz to już będę częściej zaglądać.
    A Bari może miał misję strzeżenia Twojej cnoty. Dobrze, że udało się go przechytrzyć, bo zbyt długo przetrzymywana cnota może skisnąć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, czyli trafiłaś przez przypadek?
      to witam serdecznie, ja u Ciebie jestem i mam na pasku!

      Usuń
    2. Tak zobaczyłam się na pasku i się ucieszyłam. Ja mogę dodawać do ulubionych tylko blogi z bloxa (a może nie umiem?)

      Usuń
    3. takie rzeczy to wie Pantera:)

      Usuń