Łączna liczba wyświetleń

ALWAYS LOOK AT THE BRIGHT SIDE OF LIFE

środa, 26 kwietnia 2017

OPOWIASTKA Z MORAŁEM O UCIEKAJĄCYCH CYCKACH

Krew, pod wpływem uderzenia, trysnęła mu z gardła. Jeszcze pomachał niemrawo nogami, ale już wiedział, że to jego ostatnie chwile. Zmiażdżone płuca przestawały pompować powietrze, mózg przestawał analizować rzeczywistość, a nerki wstrzymały produkcję moczu.
- Trup!- orzekła moja mama po fachowych, lekarskich oględzinach wziętego w dwa palce mola, wcześniej potraktowanego brutalnie klaskiem jak u Rubika.
- Cholery można dostać w tym domu, dlaczego tu nikt nie sprząta i robactwo się plęgnie?!- kontynuowała, zabijając tym razem wzrokiem swojego małżonka.
- U kolegów to żony sprzątają- tatuś strzelił sobie niechcący w stopę, bo natychmiast został przygwożdżony przez mamę palcem z papierosem do niezapastowanego od tygodni parkietu.
- Drogi Zdzisiu!- urażona żona wypuściła z ust smocze kłęby dymu- czy to ja chciałam za ciebie wyjść czy ty za mnie, o ile dobrze pamiętam?????
Tato w tym momencie zwijał się w spiralnych pokłonach i zamykał w pokoju z paczką wiórków i pudełkiem pasty Buwi oraz międlonymi w ustach słowami o plantacji z niewolnikami.
Ze względu na nieustannie wykorzystywanie do prac fizycznych pan domu czuł się ciężko chory, na progu udaru i zawału, nie mógł zatem kompletnie pogodzić się z myślą o chorobie żony. Mama zresztą też uważała, że rak kompletnie jej się nie należy, bo " są w tym domu tacy, co lubią sobie pochorować". Ale, skoro już choróbsko jest, nie ma co się kłócić i poddała się prawostronnej mastektomii.
Na kontrolny rezonans stawiła się karnie pod opieką małżonka, a  pan technik dyskretnie przypomniał o konieczności rozebrania się i grzecznego ułożenia na podajniku do rury. Młody człowiek nacisnął guzik, machina ruszyła, jakaś osoba fachowa weszła do pokoju, a mama ryknęła:
- Mój biust, proszę pana, mój biust!!!!!!
Technik natychmiast wstrzymał wjazd pacjentki  i rzucił się z pomocą, ale mama odepchnęła jego kojące dłonie ze swojej klatki piersiowej i wyciągnęła oskarżycielsko palec w kierunku posadzki.
Kopnięta nielitościwie przez wchodzącą osobę fachową leżała na podłodze, pełna smutku, wypadła z biustonosza silikonowa proteza.

I od czapy- wonsz.



KOCHANI, NA POMAGAM.PL/ZYRAFA JEST HISTORIA CHOROBY BOGUSI I ZBIÓRKA NA JEJ LECZENIE, POMÓŻMY!!!!!!!!!

84 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. wprost niewiarygodne;)))))

      Usuń
    2. przeczytałam, nie napiszę , że ze zrozumieniem, bo po ciężkiej popołudniówce.
      Jak będą mi się śniły pokopane bijusty to przyjadę i Ci nakopie do doopy;D

      Usuń
    3. a co mnie tak anonimuje>????

      Usuń
  2. no cuszzzz wieczny cyrk ;)
    a już myślałam, ze mamusia patomorfolog :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamusia niby internista
      Ale w psychiatryku 😛

      Usuń
  3. Zaczelo sie groznie...
    I znowu mnie usmiechnelas 😅
    🌲🌲🌲😙

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ten wonsz taki groźny 😛

      Usuń
    2. Wonsz nawet fajny.To trup wprowadzil niezle napiecie😜

      Usuń
    3. Wonsz naprawdę przystojny!

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. To preludium wężowe
      Następną razą będzie więcej 😊

      Usuń
    2. sama widzisz, że to trudny temat!

      Usuń
    3. e tam, jak sie kocha węże.....:p

      Usuń
    4. Czekam na wiecej... o wenzach 😀🐍

      Usuń
    5. będzie!!!! post specjalny dla nas:)

      Usuń
    6. mamy jeszcze inną wspólną pasję:)

      Usuń
    7. Super. Czekam. A ta inna pasja? Usycham z ciekawości 😀.

      Usuń
    8. Naprawdę? Super! Nie jestem osamotniona? 😀😀

      Usuń
    9. Ścieki i klozety sa bardzo ważne w moim życiu ☺ chemia też

      Usuń
  5. O rany nie wiedziałam, że mole mają tak skomplikowaną wielonarządowość jak i człowieki;-) teraz już wiem i jak mi przyjdzie jakiegoś zaklaskać to napewno staną mi przed oczami jego zmiażdżone płuca i nerki:-D
    A wonsz cudny:-) choć wypłukany z kolorów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki bladziuchny...
      I szanuj mola swego, możesz mieć gorszego 😛

      Usuń
  6. A tak jakos mi sie przypomnialo. Dzieci mialy napisac zdanie ze slowem alarm. Jasiu uwinal sie pierwszy: u nas w domu bylo pranie. A gdzie tu alarm - pyta nauczycielka. Alarm byl, jak sie mamie cycek w wyzymaczke wkrecil.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wstęp jak z horroru!!! Nie wiedziałam czego się spodziewać!😜😜
    Cycki mi się aktualnie często śnią, mam nadzieję, że!nie dojdzie koszmar z ich gubieniem 😜😜

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak mawiał mistrz Hitchcock- najpierw trzęsienie ziemi:)

      Usuń
    2. w czasach choroby mojej mamy przysługiwała jedna siermiężna, ciężka proteza wypełniona jakimś żelem na kilka lat.

      Usuń
    3. to mną zatrzęsło! ;PP
      W razie czego wypcham biust skarpetą! ;PP

      Usuń
    4. a robiłam mamie na lato z poduszki od żakietu:)

      Usuń
  8. Zaczelo sie jak dobry kryminal, po srodku tez bylo napiecie, ale ten waz na koniec w takim zblizeniu naprawde przerazil mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale przyznaj, że ma coś w sobie:)

      Usuń
    2. Moze i ma, to spojrzenie a ten jezyk, ale i tak nie chcialabym spotkac sie z nim.

      Usuń
    3. głaskałam węża w warszawskim ZOO- przyjemny w dotyku:)

      Usuń
    4. Odwazna jestes, ja bym w zyciu nie poglaskala.

      Usuń
    5. Moja córka tez zachwycona wężami. Trzymała takiego wielkiego na rękach! Ble! ;P

      Usuń
    6. dla węża to my jesteśmy ble!

      Usuń
  9. Kobieta to zawsze ma skomplikowane zycie. Specjalnie do tych rur nabylam biustonosz bez zadnych metali, caly bezpieczny, wiec nie musze go zdejmowac. Kiedys technik (kobieta) zapytala jak wpadlam na ten genialny pomysl. A ja na to: czesto technikami sa mezczyzni i po zabiegu pomagaja wstac, nie chcialam zeby zbierali moj biust z podlogi:))) Obsmialysmy sie obie setnie.
    A nawiasem mowiac to niedawno sie dowiedzialam od kolezanki po raku piersi, ze w Stanie NY kazda kobieta po mastektomii ma prawo zafundowac sobie darmowa rekonstrukcje i uwazam to za bardzo ludzkie podejscie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzkie bardzo, ze zrozumieniem kobiecych obaw po mastektomii. U nas nadal królują protezy, na szczęście elegantsze niż ta mamina:)

      Usuń
    2. Królują bo wiele kobiet nie chce się poddać rekonstrukcji. Po pierwsze to kolejna operacja, po drugie często w innym ośrodku, w innym mieście etc... NFZ refunduje już od dawna. Na początku były jakieś dopłaty do protez ( ja dopłacałam do każdej 500 zł w 2001 roku), teraz już i tego nie ma.


      Usuń
    3. O widzisz, myślałam, że są jakieś ograniczenia co do rekonstrukcji.

      Usuń
    4. Ograniczenia są w umyśle kobiet, bo to wcale niełatwa decyzja. Przysługuje tylko po nowotworze oraz kobietom z BRCA jako profilaktyka. I teraz tak: kobieta robi jedną pierś, bo drugą ma zdrową i w zależności jak ta zdrowa wygląda efekt końcowy jest różny. Bo ta zdrowa może być większa, mniej już elastyczna etc... Żeby coś z nią zrobić, to już na koszt własny.
      Tuśce baby w szpitalu zazdrościły, że mogła zrobić dwie- kiedyś napisałam, że te z BRCA to szczęściary ;p

      Usuń
  10. Śmiech przez łzy... Niesamowite, że z takim jajem potrafisz pisać nawet o raku. Uwielbiam Cię, ale to już wiesz. ;) :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po mamie zostały mi piękne, pełne humoru wspomnienia:)
      A komplementów nigdy za dużo :*

      Usuń
  11. "U kolegów to zony sptrzataja"- Cudne!!:))
    Uwielbiam twojego tatusia !😃

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mama nigdy się nie złamała! przed ślubem zdeklarowała, że gotować, prać i sprzątać nie będzie i słowa dotrzymała, aż do jej śmierci tatuś prał zonie nawet majtki i rajstopy:))))

      Usuń
    2. Ideał! 😃
      A co na taki styl życia teściowa twojej mamy? ;p

      Usuń
    3. Babcia Teresa chwaliła się utalentowanym synem:p
      Nienawiść kierowała do drugiej synowej, cioci Małgorzaty, niepracującej, a moja mama przynajmniej recepty wypisywała:)

      Usuń
    4. Acha! Myslalam ze może nie mogła przeżyć ze synek ma cały dom na głowie
      Ale skoro tak to odbierała to ok :)
      Tylko cioci Małgorzaty szkoda ;)

      Usuń
    5. bierze na stare lata odwet na wujku:)

      Usuń
    6. Ach, Wy to macie szczęście do tych mężów... Mój suszarkę na pranie uyebał smarem i złamał, bo mu przeszkadzała. Oczywiście się nie przyznał. Ja dziś pranie wieszam, no dziwnie mi stała ta suszarka ale kij, rozwieszam (JEGO) białą jak śnieg koszulę, patrzę... uyebana czymś czarnym! O_o Przeprałam, uprałam, jakoś odratowałam, suszarkę przetarłam. Nagle suszara sruuu... trzasnęła. Mąż wrócił do domu, pytam się grzecznie co z suszarką się stało. "Wygięła się, bo mnie wkurwiała, mało miejsca przez nią jest". Wdech, wydech... Proszę spokojnie, że w takim razie musimy jechać po nową. "Nieee chce mi się." Ale jutro piątek, dużo ludzi w sklepach, tym bardziej mu się nie będzie chciało. W sobotę jego kolega przychodzi. Tłumaczę cierpliwie jak chłopu na miedzy. W końcu sfochowany pojechał ale ile było westchnień, trzaskań drzwiami i lakonicznych odpowiedzi umęczonym tonem... Osz kuuuurwaaaa... Faceci... :/
      No! Wyżaliłam się!
      Taka to niedobra jestem!

      Usuń
    7. Nerwka, może zły dzień miał ? ;)
      Mój zrobił mi niespodziankę dzisiaj
      Wrocilam z pracy (maz juz pojechał na popoludniowke wiec się mineliśmy) a tu wszystkie okna umyte! :)

      Usuń
    8. Melodia Ulotna, ZDECYDOWANIE mial zly dzien. Ale wieczorem powiedzial mi ze wie ze jest menda ale taki dzien ma. No coz... Facet tez czlowiek,ma prawo do gorszego dnia. Nie ma sensu sie na siebie boczyc. 😉

      Usuń
    9. Nerwko, co do mężów i konkubentów to ja zdecydowanie szczęścia nie mam!
      Tylko tatuś mi sie udał:)

      Usuń
    10. Mnie sie ani eksi nie udali,ani brat,ani tatus. Meza uwazam za udany egzemplarz ale czasem ma fochy gorsze niz ja przed okresem. U mnie to chociaz mozna przewidziec kiedy bez kija nie podchodzic, u niego nie znasz dnia ani godziny... Na szczescie sa to epizody. 😜

      Usuń
    11. tatuś fochy też ma..ale nastrój bezbłędnie rozpoznaję po wykonywanym repertuarze. Przy pieśni " Zawitaj królowo różańca świętego" należy się ewakuować;)
      PS. tatuś absolutnie niepraktykujący.

      Usuń
  12. R.I.P. molu malutki, obys obudziel sie w raju uszytym w bawelny ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze zalezy czy byl to mol spozywczy, czy ubraniowy.😀

      Usuń
    2. u nas zawsze mole żarły swetry i jesionki
      i koszmarny góralski kożuch z wypalanym wzorem na szczęście też!

      Usuń
    3. Diable, napisałaś tak wzruszające epitafium, że uroniłam łzę!

      Usuń
    4. Ja mialam jakis czas temu najazd moli spozywczych. Na sama mysl mnie mdli. Nie wiem skad to gowno sie u mnie wzielo. Nie jestem brudasem... Obiecuje...

      Usuń
    5. wystarczy, że kupisz starą kaszę w torbie i masz zainfekowane całe życie;p

      Usuń
    6. Mialam przyjemnosc z molami spozywczymi. Nie tylko skonczylo sie na generalnym remanencie w calej kuchni i wyrzucaniem 80% zapasow, ale Wspanialy rozmontowal (prawie w calosci) wszystkie szafki kuchenne. Najpierw sie pukalam w glowe, ze to niepotrzebne, ale okazalo sie, ze jaja moli byly nawet w zawisach drzwiowych szafek. Od tamej pory wszystko w szczelnie zamykanych pojemnikach, bo wiem, ze sobie sama te mole wychodowalam w woreczku pestek dyniowych, o ktorych mi sie zapomnialo:)))

      Usuń
  13. O, no wlasnie chcialam dopisac, ze ewentualnie ze starego korzucha zeby byl ten raj, co tam szanowny mol woli :)
    A łza sie nalezy - za tak tragiczne zejscie z tego swiata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kolejna właśnie spływa mi po policzku........

      Usuń
  14. jak napiszę o wężach to będzie prawie na temat!
    raz kot przyniósł w pysku węża i oczywiście puścił bo chciał mnie nauczyć polować, ja wrzasnęłam, kot się wystraszył i wąż też i uciekl do piwnicy a kiedy chciałam sprawdzić w internecie co to za gadzina wyszukiwarka stwierdziła, że to wąż ogrodowy z castoramy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest na temat!
      trzeba był go potraktować siekierą i zalać spirytusem oczywiście:)węża znaczy:p

      Usuń
  15. Pierwsza pod przyszłym postem!!!!!Żeby nie bylo,że nie zaglądam tutaj!!!!Bo zaglądam i jajco:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja już Cię skreśliłam z listy komentatorów regularnych, więc możesz mnie tylko zaskoczyć:p

      Usuń
    2. A to tu jest jakas lista?
      To ja juz spiewam "lubudubu niech nam zyje prezeska oszukanego klubu" to spiewalam ja Stardust:)))

      Usuń
    3. Owocek się onegdaj wpisał pierwszy:)
      Co to za blog bez listy obecności do odhaczenia, o której kiedys pisałaś u siebie? :p

      Usuń
  16. Ja przepraszam, ze to "powiem", może Ciebie urażę, ale z poczuciem humoru to się łatwiej choruje i nawet się umiera z uśmiechem ... oj chciałabym mieć taki dystans to życia ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie tak!
      w mojej rodzinie to sprawdzony sposób, śmiech to wszak zdrowie:)

      Usuń
    2. och zazdroszczę, bo ja mam rodzinę ponurków i coraz częściej się przekonuję o tym, ze znajomych też ...

      Usuń
    3. Zapraszamy do rodziny😁

      Usuń
  17. wonsz na końcu mnie rozbroił, zresztą niee tekst mnie rozbroił :D To się nazywa historia z życia wzięta :]

    OdpowiedzUsuń