Łączna liczba wyświetleń

ALWAYS LOOK AT THE BRIGHT SIDE OF LIFE

czwartek, 29 czerwca 2017

ZIEMIA OBIECANA

- Slipek dwie pary....- tato pakował się na dwutygodniowy wyjazd w moim towarzystwie.
- Jak to: dwie pary?- zdziwiłam się, upychając w walizce dwa sześciopaki bawełnianych majt.
- Przepierkę się zrobi codziennie, w zlewie- tato drobiazgowo zaplanował wyjazdowe atrakcje i umieścił cały swój bagaż, plus proszek do prania, w stylonowej saszetce XXL. Plastikowe sandałki przeciw jeżowcom, które za nic nie chciały zmieścić mu się w kieszeniach, cudem odnalazły się na miejscu pomiędzy moimi bluzkami. Niezbędne wszystkim członkom naszej rodziny leki przeciwko biegunce sypały się ze wszystkich otworów w naszych kubraczkach. Tak uzbrojeni, niczym Gotfryd de Bouillon na krucjatę, ruszyliśmy do Świętej Ziemi.
Biegunki dostaliśmy już na lotnisku, toteż tato straszył przy odprawie uśmiechem przydymionym pyłem z leczniczego węgla. Pierwszego dnia pobytu straszyliśmy zębami zżółkłymi od Nifuroksazydu, a drugiego śluzem wokół ust po Smekcie. Trzeciego dnia tato pomylił kolejny specyfik zapierający z rozluźniającym Bisacodylem i obydwie pary slipek powiewały, susząc się, w oknie, a my oglądaliśmy tamtejszą telewizję. Pod koniec tygodnia wreszcie obydwoje byliśmy w stanie zobaczyć coś więcej niż wnętrza pokojów i ruszyliśmy w miasto. Tato przezornie nie odzywał się w kawiarni pomny nieprzyjemnej sytuacji, jaką przeżyli podczas pobytu w tymże mieście dawno temu z kolegą.
Kolega z pracy, pan Janek, podczas obiadu nieustannie narzekał po polsku na pogodę, żydowską kuchnię i ogólnie na tubylcze obyczaje. Po kilku minutach wychodzący z lokalu starszy pan, zapewne pamiętający drugą wojnę, zgasił pana Janka najczystszą polszczyzną mówiąc:
- To wypieprzaj pan do Polski z powrotem!
Spożyliśmy więc posiłek w milczeniu, deser poprawiając kilkoma Nifuroksazydami z węglem, i ruszyliśmy podziwiać wielką synagogę odziani skromnie, a tatuś nawet w charakterystycznej czapeczce na ciemieniu. We wnętrzu, idąc dziarsko przodem, odwróciłam się dopiero, kiedy usłyszałam pełen dezaprobaty szum- tato, niepomny tego, że w tym kraju Mesjasz jeszcze się nie narodził, tradycyjnie klęknął na progu żegnając się zamaszyście.


Foto: w wolnych chwilach w pracy:))))

60 komentarzy:

  1. o proszę, pierwsza jestem :D A Twojego tatę uwielbiam <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o proszę, gratuluję:)
      nie wyobrażam sobie życia bez taty!

      Usuń
  2. A ja druga! Taki tata to jest tata-powtarzam sie, ale co tam, Repciu, prawda? I dodam, ze bylam na poczcie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, super:) upał mi mózg wytapia......

      Usuń
  3. fajną masz pracę;D

    Tatuś zapobiegliwy, nie wiem, czy pomyślałabym lekach;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o lekach to my zawsze pamiętamy!
      jakbyś miała permanentną biegunkę.....:)

      Usuń
    2. Permanentnie to ja mam akurat odwrotnie:))

      Usuń
    3. i nawet Bisacodyl nie działa?

      Usuń
    4. Repo, ale ja nie jestem lekomanka:)) Uzywam czasem cos ziolowego w formie herbatki, ale tez nie za czesto, zeby sie organizm nie przyzwyczail. Jest jak jest, dwa razy w tygodniu to juz dla mnie jest dobrze:))

      Usuń
    5. U taty dwa stolce dziennie to zaparcie 😘

      Usuń
    6. :))) Nasz Tatek ma podobnie, crapper to najwazniejszy tron w domu:))

      Usuń
  4. Ej no, niezla stylówa!
    Bardzo podobaja mi sie te smiale pasy tasmy klejacej. Widze to juz na nastepnych pokazach Tygodnia Mody w Paris lub Nju Jork.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. waciak jest podstawą stylu:)
      taśma of kors niezbędna i folia bąbelkowa gruboziarnista!

      Usuń
    2. Tak, tak, gruboziarnista koniecznie! Ta drobna to wiocha totalna, normalnie wstyd.

      Usuń
    3. w drobnym ziarnie to wstyd do Jastarni jechać!

      Usuń
    4. gorzej niz biale skarpety w sandalach!

      Usuń
    5. do sandałów tylko czarne albo wzór!

      Usuń
  5. Tak patrzę na to zdjęcie i musze Ci powiedzie z pewna taką zazdrością, ze nogi to masz taaakie długie, o jakich marzylam dawniej:)
    A nakrycie głowy...to najnowszy krzyk mody??? Na te afrykańskie upaly chyba zbyt glebokie. Chyba ze miało maskować tożsamość?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. e tam, nogi jak nogi, kapelutek to jest coś!
      maskujący, bo w pracy nie wolno się bawić wózkiem do butli z azotem:p

      Usuń
    2. Nogi masz faktycznie po same migdalki:)))

      Usuń
  6. To ja tylko dopytam, czy bedzie cus wiencej z tej wyprawy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zasadzie to my tam jedli, pili i się wypróżniali u rodziny:)

      Usuń
    2. Ej tam, jednak miedzy jedzeniem, piciem i wyproznianiem sie cos tam robiliście:)

      Usuń
    3. Jesc, pic, wyprozniac sie i spac moglas na miejscu:)) Po kiego licha jechac tak daleko?

      Usuń
    4. Star, w punkt! Pytanie super:) Repo, co Ty na to:)?

      Usuń
    5. Aa, zniknął mi mejl!!!

      Usuń
    6. Miałam lepszy, gdzieś go znajdę

      Usuń
  7. No wez! Pol swiata przejechac, zeby z kibla nie wychodzic? Cus te lekarstwa slabo dzialaly, po dobrym dostalibyscie natychmiastowego zatwardzenia i klopot z glowy, moglibyscie zwiedzac. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co,y nie lubimy zwiedzać 😛

      Usuń
    2. Wyjeżdżamy tylko w celach towarzyskich😁

      Usuń
    3. No ale co to za zycie towarzyskie na sedesie? :D

      Usuń
    4. Oo, bardzo bogate, w takim publicznym klopie to i Murzyna można spotkać 😛

      Usuń
  8. Majtki taty mnie rozwalily!!!
    I przypomnialo mi sie jak jechalam na kolonie i sama sie spakowalam, czyli spakowalam wszystko co mialam i ojciec postanowil mnie przepakowac. Wszystko spoko, ilosc dlugich, ilosc krotkich ale gatek zostawil mi tylko trzy pary!!! :/// Pralam regularnie jak twoj tato. ;)
    I dziwi mnie ze nie wziou trzecich na plywanie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toz on nie umie pływać, a do wody wchodzi po.kolana...w slipach😁

      Usuń
  9. Dwie pary slipek to ma sens, zawsze wyjezdzajac biore spora ilosc majtek, ale wiem ze para by wystarczyla, bo zawsze piore na biezaco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwyczaj chwalebny, aczkolwiek tato.przesadza z tymi przepierkami hotelowymi☺

      Usuń
  10. Brawo dla Taty! Jest jedyny😀
    No i swietna fota z pracy.Trza miec styl😉

    OdpowiedzUsuń
  11. Wiedziałam, że masz bardzo ciężką pracę! ;D
    Tata jak zwykle poprawił mi humor! :) Dwie pary gatek- ekonomicznie i mądrze i więcej tabsów się zmieści! ;) Muszę to rozważyć przy następnym pakowaniu! :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i przepierki codzienne będziesz robić?
      szkoda urlopu:))))

      Usuń
    2. Ja nie ;P
      Ale M też jest wyznawcą przepierek, albo chomikowaniem przez cały rok dziurawych skarpet i gaci, a potem po jednym u użyciu wywalaniem do kosza. Zostawia w ten sposób po sobie ślad na całym świecie :D

      Usuń
    3. Tomek z kolei zużywał wszystkie dostępne w domu skarpetki i kupował nowe, jak nie było asortymentu.
      Potem nastałam ja i kupiłam pralkę:)

      Usuń
  12. Tatuś i jego slipy 😄
    A ciebie juz nie lubię!!!!!
    Jeszcze miałam cicha nadzieje ze ten chudzielec to nie ty
    Ale w komentarzach przeczytałam ze ty!!!
    I mam Focha z tego powodu!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale Ty jesteś w ciąży!!!
      w ciąży można być nawet wielorybem:p

      Usuń
    2. No wiec jestem! Ale wcale mi nie jest przez to łatwiej!😝
      Zwłaszcza kiedy patrzę na ciebie taką odmienioną!

      Usuń
    3. o pardon!
      ZAWSZE byłam piękna:p

      Usuń
    4. O pardo! A czy ja mowie ze nie!?
      Ja mam tylko pretensje o Tfojom figurę! ;pp

      Usuń
    5. Po ciąży pogadamy 😀

      Usuń
  13. Do twarzy Ci w tym kapelutku :P
    Tato jak zwykle wymiata :)))
    Swoją drogą, taniej pojechać na działkę do znajomych, którzy mają jakiś aligancki wucecik :PPP

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od czasow babci Zofii nienawidzimy nawet słowa dzialka😁

      Usuń