Łączna liczba wyświetleń

ALWAYS LOOK AT THE BRIGHT SIDE OF LIFE

środa, 16 sierpnia 2017

DZISIAJ NA POWAŻNIE

Znacie?
To posłuchajcie historii o nieposłusznym prawniku, który w latach II Wojny Światowej był konsulem w Bordeaux . Aristide de Sousa Mendes nie rozumiał, dlaczego premier jego kraju, Portugalii, zabrania wydawać wiz uciekającym z Europy uchodźcom. Droga ucieczki prowadziła przez neutralną Hiszpanię i Portugalię do Wielkiej Brytanii i USA. Artykuł 14,  zaaprobowany przez premiera Salazara wyraźnie mówił, że Żydzi wprowadzają chaos, nieporządek i choroby. Niech sobie zostaną na hiszpańskiej granicy. Sumienie konsula mówiło, że są to ludzie w rozpaczliwej sytuacji. Wydał więc legalnie 30 tysięcy wiz, nielegalnie, w obawie przed kontrolami, ponad 10 tysięcy więcej. Świadkowie, w tym Julian Tuwim, opowiadali, że można było się spotkać z nim nawet w kawiarni, gdzie na serwetkach zapisywał dane potrzebujących.  Mendes zapłacił za to wydaleniem z dyplomacji, bezrobociem i nędzą. Umierał w 1954 roku pod opieką zakonu franciszkanów w ofiarowanym przez nich habicie. Według niego było warto.
( Oprócz mojej pamięci korzystałam ze źródła Jewish Virtual Library )

Skoro tu jesteście to znaczy, że lubicie czytać historyjki z życia moich dziadków. Na ich szczęście przeżyli wojnę, ale brat babci Dawid zginął  z całą rodziną w Treblince deportowany z Francji jako uchodźca. Takich historii jest wiele w mojej rodzinie.

Nie lubimy obcych, bo się nie integrują? Mój tato świetnie się zintegrował, jest nawet katolikiem, a mimo to zaproponowano mu w 68 roku wyjazd w jedną stronę, bo zajmuje miejsce prawdziwym Polakom. Chrześcijaninem był nawet mój dziadek Marian, a mimo to należał jako młody chłopak do organizacji Betar, w której, między innymi, uczono samoobrony- tak częste były spotkania bliskiego stopnia z polskimi patriotami. Nie lubimy obcych bo ich nie lubimy. Nas obcy muszą lubieć.

Uciekają mężczyźni...w czasie rządów junty w Chile zamordowano około 30 tysięcy mężczyzn i niecałe 4 tysiące kobiet. W Syrii podczas wojen w latach 70- tych walczyli tylko mężczyźni

 Jako członek narodu przez lata żyjącego na wygnaniu mam drzwi otwarte dla każdego, kto tego potrzebuje. Dla każdego bez wyjątku. Nawet jeśli ma zamiar zdemolować mi łazienkę. Te same argumenty słyszeli członkowie mojej rodziny w czasie Holocaustu.
Moi przodkowie prosili o pomoc i najczęściej jej nie dostal
To nie jest dekalog postępowania dla każdego. To tylko moje historie. Każdy ma swoje sumienie, ja odpowiadam za swoje.