Łączna liczba wyświetleń

ALWAYS LOOK AT THE BRIGHT SIDE OF LIFE

poniedziałek, 26 lutego 2018

PIERWSZE ODKRYCIE

YEHUDA AMICHAJ

CZEGO NAUCZYŁEM SIĘ NA WOJNACH
Czego nauczyłem się na wojnach:
maszerować równym krokiem wymachiwać rękami i nogami
jak pompy pompujące z pustej studni.

Maszerować w wojskowym szyku i być samemu wewnątrz,
okopać się poduszkami i pierzynami i ciałem ukochanej kobiety,
krzyczeć "mamo", gdy ona nie może usłyszeć
i krzyczeć "Boże", bez wiary w Niego
ale nawet gdybym wierzył
nie opowiadałbym Jemu o wojnie
tak jak nie opowiada się dziecku o nikczemnościach dorosłych.

Czego nauczyłem się jeszcze. Nauczyłem się pilnować drogi odwrotu;
za granicą wynajmować pokój w hotelu
niedaleko lotniska lub stacji kolejowej.
Nawet w salach wesela lub radości
zawsze mieć na oku małe drzwi
nad którymi napisano czerwonymi literami "wyjście"

i bitwa zaczyna się tak
jak takt bębnów zaczyna taniec i kończy się
"odwrotem o świcie". Zabroniona miłość
i bitwa, czasami, obie tak się kończą.

Ale przede wszystkim nauczyłem się kamuflażu,
nie rzucać się w oczy, żeby nie rozpoznali,
żeby nie dostrzegli różnicy między mną a otoczeniem
nawet między mną a moją miłością,
niech pomyślą, że jestem krzewem lub owcą,
że jestem drzewem, że jestem drzewa cieniem
że jestem wątpliwością, wątpliwości cieniem,
że jestem żywopłotem, martwym głazem
domem, rogiem domu.

Gdybym był prorokiem stłumiłbym blask wizji
zaciemniłbym moją wiarę czarnym papierem
zakryłbym misterium stworzenia siecią.

Gdy nadejdzie czas wdzieję szaty kamuflażu mego końca:
biel obłoków i dużo błękitu nieba
i gwiazd nie mających końca.

(Także pięść była kiedyś otwartą dłonią)


Przełożył Marek Pelc

I jeszcze:

 RĘKA BOGA WE WSZECHŚWIECIE

1.
Ręka Boga we wszechświecie
jest ręką matki we wnętrzu zarżniętego kura
w wieczór przed szabatem.
Co widzi Bóg za oknem
kiedy jego ręce zanurzone w świecie.
Co widzi matka.

2.
Mój ból jest już stary:
zrodził dwa pokolenia
cierpień podobnych jemu.
Moje nadzieje wzniosły białe osiedla
z dala od tego co we mnie ciężarem.

Moja dziewczyna zapomniała o miłości jak o rowerze

na chodniku. Całą noc na zewnątrz i na rosie.
Dzieci spisują dzieje mego życia
i dzieje Jeruzalem
kredą księżyca na jezdni.
Ręka Boga we wszechświecie.


przel. Tomasz Korzeniowski

22 komentarze:

  1. O Boże, jakie to piękne w swojej surowości i prostocie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rabin Burstyn z naszego kibucu ofiarował mi tomik w oryginale.

      Usuń
    2. Ale jak to? Ty Ty umiesz po ichniemu?

      Usuń
    3. umiem:) uczę się od kilku lat.

      Usuń
    4. no prosze! Ledwo wrócila, a juz zaskakuje takimi informacjami!
      Ogólnie jak? Dobrze? Dobrze wrócic, czy dobrze byloby zostac na dluzej? Choc mozliwe, ze jedno i drugie :)

      Usuń
    5. Wrócę za rok na pewno, a zostanę jak zabraknie tatusia i dzieci się urządza jakoś.
      Smutną nutą zaczęłam, bo tęsknię....ale niedługo będą i wesołe wspomnienia:)

      Usuń
    6. Powazne plany. Ale - byleby Ci dobrze bylo :)

      Usuń
    7. o to, to! I obyśmy zdrowi byli:)

      Usuń
  2. Boleję nad sobą czasami, gdyż nie lubię poezji... Nie rozumiem wierszy. Ot, łopatologiczna jestem po prostu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja długo nie rozumiałam....i nagle bum!

      Usuń
    2. No to może i mnie tak trafi:)).

      Usuń
  3. Do poezji podchodze jak do jeza wiec, ze tak powiem... mam prosbe, czy moze napisac cos prozom? :))
    Ale doceniam fakt, ze w ogole zaczela bloga odkurzac:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moze:) zapalenie pluc wyleczy i śmiga do laptopa!

      Usuń
    2. Nie miala nic innego pod reka do palenia to sie za pluca wziela???
      Niech sie leczy szybko:****

      Usuń
    3. Płuca to zrobiły na znak protestu, nie chciały wracać

      Usuń
  4. Do pierwszego wiersza wstawiłam siebie ze wszystkimi strachami i zadziałało, może być taka przenośnią.
    Drugi poważniejszy, nie śmiem przerabiać na swoją interpretację.
    Niesamowite, nauczyć się hebrajskiego!

    OdpowiedzUsuń