Łączna liczba wyświetleń

ALWAYS LOOK AT THE BRIGHT SIDE OF LIFE

wtorek, 10 kwietnia 2018

PŁONĄCA ŻYRAFA

Że kuchnia, w której ja, Żyrafa, pełniłam zaszczytną rolę popychadła, jest koszerna, dowiedziałam się po pierwszym ryku mojego szefa, gdy skończyłam płukać w zlewie naczynia śniadaniowe i zabrałam się niefrasobliwie do tej samej czynności z naczyniami poobiadowymi.
- Czy ty myślisz?- zadał mi zjadliwie retoryczne pytanie, kiedy po jego ryknięciu sztućce spadły mi do kanalizacji.
- A bo co?- spytałam na tyle inteligentnie, ile wymagała  moja tutejsza profesja.
- Zlew trzeba zmienić! To jest koszerna kuchnia!
- Aha- załapałam- ale po co zmieniać zlew?
Gdyby szef był Polakiem pewnie westchnąłby: Jezu Chryste, ponieważ jednak Chrystus jest dla niego jedynie Jezusem z Nazaretu, wydusił z siebie jakieś hebrajskie przekleństwo i zaczął tłumaczyć detalicznie, jak trzeba farmaceucie pełniącemu czasowo rolę pomywaczki.
- Tu jest nabiał- stuknął w żeliwny zlew na nóżkach- a tu jest mięso- stuknął w kolejny zlew na nóżkach.
- A czym te zlewy się różnią?- chciałam przypisać je do konkretnych posiłków, ale szef się zdenerwował.
- No jeden jest na mięso, a drugi na nabiał!!!!!!!
Widząc, że się w żaden sposób nie dogadamy, szczególnie w języku Szekspira, na mięsnym zlewie położyłam szmatkę i zabrałam się za poszabasowe talerze, pod czujnym okiem szefa.
- Gdzie?????!!!!!!- usłyszałam za chwilę spłukując śledziowe łby
- Czy to jest mięso??????- stukał w łeb( śledzia) szef.
- To jest ryba- zdefiniowałam śledzia niepewnie.
- To jest nabiał!!!!!Śledź po szabasie to nabiał, zabieraj ten zlew!!!!- szef tak ryczał, że zsikałabym się ze strachu, gdyby mi się chciało.
- Koszerne, koszerne- mamrotałam męcząc się z nabiałem- ciekawe, czy ja jestem koszerna?- rozmyślałam, gdy szef wsunął głowę do zmywalni:
- Według rabina Shlomo Mahfouda żyrafę spokojnie można spożyć. Kończ to zmywanie i robimy sushi na kolację.
Sushi! A więc będzie mięso czyli ryba Ale robimy też omlety, więc będzie nabiał. Z napięciem czekałam na decyzję szefa, co, oprócz sałaty i ogórka, zawijamy w ryż i wodorosty. Szef zdziwiony moim zdziwieniem wyjaśnił:
- Przecież to koszerne sushi, więc robimy je tradycyjnie z ziemniakiem.( fuuuuu)


                                          Moje koszerne miejsce pracy. Kibbutz Lotan, Arava

                       
                                          Zapraszam na ryż z ziemniakami i sałatą;)


84 komentarze:

  1. Ha ha ha ha ha ha!!!! A ja myslalam ze ja jestem koszerna :-)))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli czujesz się w głębi serca Zyrafa to oczywiscie tak! Mój syn też jest koszerny, składa się tylko z nabialu;))

    OdpowiedzUsuń
  3. Sledz po szabasie to nabial...Alez sobie ludzie potrafia zycie komplikowac!
    (a przed szabasem sledz jest czym?)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Generalnie ryby są obojętne, ale śledź to nabiał na szabas;)))

      Usuń
    2. Kurde, bialko chyba :-)))

      Usuń
    3. Jak to było u Osieckiej? Życie to forma istnienia bialka:)

      Usuń
  4. Ojapier***e! Chyba bym sie tego nigdy nie nauczyla.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z moim szefem nie ma innej opcji jak po.ciemlu marsz do odpowiedn8ego zlewu;))

      Usuń
  5. Haha tym sposobem to i wieprzowina przejdzie jak sie ja odpowiednio nazwie:))) Moim osobistym (czytaj rodzinnym) zydom przechodzi bez problemu;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My jako rodzinni Żydzi też szynkę konsumujemy;))) ale Pan każe pomywaczka musi.

      Usuń
  6. Dzień dobry, przyszłam od Stardust i już tu zostanę!

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzien dobry, ja tez od Star - co za miejsce doskonale, koszerne jak sie patrzy:) Sledz jako nabial wymieka, ale wg tej samej logiki sushi to tez nabial, oczywiscie!
    Dzis w kantynie ( angielskiej ) ja bralam kurczaka, ziemniaki i surowke, a kolega obok: kurczaka, ziemniaki i frytki! Ziemniaki kazal posypac frytkami.
    Frytki robia w Anglii za surowke, wiec mnie juz nic nie zdziwi, nawet nabialowy sledz :))


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Córki dwie mam na Wyspach, jedną pracuje w kawiarni w Barnemouth i różne smaczki obyczajowe mi posyła.
      Dzień dobry w ogóle i proszę się rozgoscic:)

      Usuń
    2. Nie rozumiem, to ta mloda babeczka na zdjeciu ma dwie corki w wieku pracujacym? Ty jestes pewna?

      Usuń
    3. Tak w ogóle to 3 córki i syn.
      Toz ja 50 lecę w sierpniu!

      Usuń
    4. Gratulacje! To ja prawie Twoja rowiesniczka jestem, tylko dorobek u mnie skromny:jeden syn. Zawsze marzylam,ze bede miala piecioro - no i nic z tego nie wyszlo. Serdecznie zazdroszcze:)

      Usuń
    5. Ja z kolei zawsze deklarowalam bezdzietnosc...A wyszło inaczej:)

      Usuń
  8. Moja pierwsza praca w jukej to bylo wlasnie popychadlo w koszernej kuchni. Ale bardzo milo wspominam.
    No i szacun Repo za ta przygode z kibucem. Moze i ja sie kiedys odwaze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Namawiam gorąco! Nawet szef, po początkowych trudach, żegnam mnie że łzami. I do mojego kibucu wrócę za rok. I cieszę się, że zajrzałam

      Usuń
    2. Że zajrzałas! Srajfon dzisiaj zanadto się rządzi.

      Usuń
    3. Ja tu czesto zagladam, uwielbiam twoje pisanie :) tylko pi...da jestem i nie komentuje. Ale obiecuje poprawe!

      Usuń
    4. Uwielbiam komentarze:) nie krępuj się absolutnie!

      Usuń
  9. Wpadam od Star.No nie jestem pewna, czy śledz to nabiał, generalnie śledz to tłuszcz i białko.No ale skoro kiedyś katoliccy księża wymyślili, że ryby i żaby to nie mięso i można to w poście jeść, to pal nędza z tym śledziem. Od zawsze się zastanawiam dlaczego ludzie tak sobie komplikują życie i nie dość,że wymyślili co najmniej trzech b.ważnych bogów i z kilka dziesiątek tych pomniejszych, to na dodatek sami się zadręczają jakąś dietą religijną, nie mającą nic wspólnego z troską o zdrowie lub linię.
    W pierwszej PRLowskiej czystce połowa mojej klasy zniknęła, bo wyjechali z rodzicami do Izraela. A potem dostałam list od mojej serdecznej (wyjechanej) koleżanki - a w nim,że mam szczęście, że nie jestem Żydówką i że Kibuc to rzecz straszna, dzieci są odłączone od rodziców . A jak jest teraz z tymi dziećmi???
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz to już przeszłość. Rodziny mieszkają razem, śniadania i obiady sa w stołówce, ale kolację każdy robi u siebie w domu. Wiele osób pracuje poza kibucem. Ten, w którym byłam, jest znany na świecie jako ekologiczny i.organizujacy Kursy i szkoły dotyczące ekologii, jest mnóstwo wolontariuszy, takich jak ja, aczkolwiek.duuzo młodszych. Mnie życie kibucowe bardzo wciągnęła, ale ja lubię żyć w stadzie...Ale wiele osób nie.
      I witam serdecznie!

      Usuń
    2. To ja należę do tych co się nie nadają do życia w stadzie i strasznie nie lubię robić wszystkiego na gwizdek.Dla mnie 4osoby przy jednym stole to już "tłum".;))

      Usuń
    3. To zdecydowanie kibucowe życie odradzam!

      Usuń
  10. Anabell mnie to nie dziwi - kazda religia ma swoje "swiete potrawy", a w ogole zywnosc i jej spozywanie jest ogromnie wazne dla religii, nieraz sama staje sie religia , jak np. we Wloszech. Jedzenie ma zreszta wlasciwosci lecznicze , jak sama wiesz, to co sie je moze albo szkodzic albo uleczyc...Dawniej ludzie mieli o wiele wieksza wiedze na temat tego co spozywali i w jaki sposob spozywali i dlatego moze jedzenie mialo dla nich tez tak wielka wartosc, wiedziano jakie jest cenne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, szkoda, że teraz mniej celebrujemy.

      Usuń
    2. Kitty, ludzie latami, metodą prób i błędów dochodzili do wniosku co jest zdrowe a co szkodzi. Ale zawsze trzeba brać poprawkę, że to co jednego leczy drugiego nie tylko nie uleczy a wręcz mu zaszkodzi.Najprostszy przykład- siemię lniane, zródło wszelakiego zdrowia, a jest całe grono osób (wszyscy cierpiący z powodu chorób autoimmunologicznych), którym owe siemię lniane wręcz szkodzi.
      Dla przeszłych pokoleń jedzenie było cenne głównie z tego powodu, że jego zdobycie wymagało bardzo wiele trudu.Pomijam tu okres gdy zdobycie czegoś do jedzenia wymagało ganiania z oszczepem czy pałką za byle czworonogiem, czy też zbieranie wszystkiego co się rusza.W okresie gdy już człowiek uprawiał ziemię zdobycie pokarmu też nie było łatwe i wielce uzależnione od kaprysów pogody.Dług susza lub uporczywe, długie deszcze i głód wchodził do chat.

      Usuń
    3. K9szer jak naj bardziej ma sens higieniczny w klimacie izraelskim. W diasporze to już tylko nakaz religijny.

      Usuń
    4. O wlasnie, siemie lniane mi zycie uratowalo! Mowie serio - juz myslalam ze rak wnetrznosci mnie zjada, leczenie lekarskie "w ciemno" niczego nie wyjasnilo - i zastosowalam jedyny lek, ktory mi przyszedl do lba. Nota bene przeterminowane bylo o 3 lata, a i tak zadzialalo cuda - tonacy brzyty sie chwyta. Mamusia mi je wcisnela kiedys jak bylismy w Polsce - cale 12 paczek i cale zjadlam. Po tygodniu juz bole odeszly w zapomnienie, a po roku wyleczylam sie z nietolerancji glutenu!

      Usuń
    5. Siemie to moj ulubiony surowiec że studiów, bo robiliśmy z niego maceracje( macie- rację) i durno smialismy się przez całe ćwiczenia.

      Usuń
  11. Jacy ci Żydzi mądrzy, kurczę. Tysiące lat cudów, choćby z rybami i winem.
    Ale dlaczego śledź raz jest nabiałem a raz nie, jest dla mnie zagadką. Bo samczyk? Bo śledźina z ikrą? Hmm.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to od towarzystwa zależy:) " U nas w kibucu" he he serwowany był po śledziku jeszcze sernik.i chyba razem wespół tym nabialem się stali.
      Strażnik koszary nawiedzal nas co tydzień, z zaskoczenia.

      Usuń
  12. Cześć, jestem od Star i chyba już zostanę, bo mnie ten śledź i zlewy do różnych poruczeń dogłębnie zaintrygowały 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spraeilabys mi swym pozostaniem ogromna przyjemnosc:)

      Usuń
  13. Dzień dobry :))
    I ja od Star :))
    I się rozsiadłam :) w archiwum :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Star ma.niesamowota skuteczność!
      Witam serdecznie, .miejsca Ci u nas dostatek:)

      Usuń
    2. A UK mi szczególnie bliskie.

      Usuń
  14. Śledzie wielbię w każdej postaci, więc i w nabiałowej również ;p
    Trudno byłoby mi się połapać w tej koszerności, a właściwie w niej tkwić, więc dobrze, że nie muszę. Tak jak i pościć, bo od lat uznaję to za wymysł niczemu nie służący, a na pewno nie zdrowiu, jak trwa dłużej niż kilka dni;)
    Serwują sushi z ogórkiem, to może być z ziemniakiem ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, moja wschodnia natura traktuje ziemniaki nie jako warzywa, ale bazę zapychajaca:)

      Usuń
  15. Przyszłam od Star. Przeczytam wszystko do samego początku. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam na recenzję:) i serdecznie witam!

      Usuń
  16. Bardzo przyjemnie mi się czytało, chętnie zaraz się rozejrzę. To fascynujące, taki wyjazd, mam nadzieję, że znajdę coś na ten temat. Ale przygoda. Ja się interesowałam od zawsze żydowskimi tradycjami, kuchnią, ale ze śledziem też bym poleciała do "mięsnego" zlewu:) Kiedyś, będąc w Jordanii, udało się wyskoczyć do Izraela na 4 dni. Pewnego razu do jadalni hotelowej przyszła grupa rosyjskich kobiet z popem. Najpierw z hałasem zajmowały miejsca, koło nas były dwa wolne, więc się dosiadły. Pilnując, żeby się nie rozstrzelić po całości, zajęły tylko jeden kąt. A potem pop wstał, więc i one wszystkie żeby się pomodlić przed posiłkiem. To my też, bo jakoś tak głupio siedzieć było. Jedzenie było fantastyczne. Podobało mi się, chociaż polskie pielgrzymki taranujące stragany, ze śpiewem na ustach, to nie był miły widok. No i młodzi ludzie z karabinami na ulicy naprawdę przerażali. Jak się wszystko uspokajało wieczorem, było bardzo pięknie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polskie pielgrzymki XXL spotkałam.w Jerozolimie, byłam z grupą kibucowa czyli incognito po angielsku i wołania rozpaczliwe:Rooomaaan, tu są tanie rozance!!!mogłam ignorować. Nie rozczaruj się , wspomnienia wyjazdowe to delikatne odbicie id głównego tematu bloga: historie rodzinne z humorem:)

      Usuń
    2. Nienawidzę pisać ze smartfona!!

      Usuń
    3. Nie rozczaruję, każdy lubi poczytać coś, po czym mu się gęba śmieje dłuższy czas:) Tak, ja też w Jerozolimie spotkałam te nawiedzone pielgrzymki.

      Usuń
    4. Mój szef stwierdził, że bez trudu rozpoznaje pielgrzymkowych Polaków, bo sie nie uśmiechają. Coś w tym jest.

      Usuń
    5. Cos w tym jest, bo moj onkolog polecial w ubieglym roku do Warszawy na jakies sypozium naukowe i po powrocie zaptyal mnie "dlaczego Polacy sa tacy smutni?":))

      Usuń
  17. Przybyłam od Star ;) i zostanę na dłużej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dam rady odwdzięczyć się Star!
      Witam, zapraszam:)

      Usuń
    2. Repo, co Ty godos, co Ty godos?:))) Jakie odwdzieczanie, blogowisko jest wspolne i nalezy o nie dbac to wszystko.

      Usuń
    3. Star, ja wszędzie za Tobą po blogach latam i zostaję:)

      Usuń
    4. Eulampio i bardzo Ci za to dziekuje, zawsze mi sie serce cieszy jak widze Twoje komentarze na innych blogach. Jestes kochana:***

      Usuń
    5. Przyłączam się do podziękowań, mam cichą nadzieję, że nie będziecie żałować. Autorce nagonki odwdziecze się w komentarzach na Jej blogu:)

      Usuń
  18. Star przygnała tu sporo ludzi, w tym i mnie :-). Bardzo dobrze zrobiła :-).

    Trochę się uśmiałam, trochę zastanowiłam nad tą koszernością i szybciutko przypomniało mi się co ostatnio przeczytałam w Nowym Testamencie i co niedawno "leciało" w kościele: "Nie rozumiecie, że nic z tego, co zewnątrz wchodzi w człowieka, nie może uczynić go nieczystym; bo nie wchodzi do jego serca, lecz do żołądka i na zewnątrz się wydala?" Tak (Jezus) uznał wszystkie potrawy za czyste". jakie to proste i wygodne ;-).

    Pozdrawiam Żyrafo i czekam na kolejne koszerne wpisy ;-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez wątpienia Jezus uprościl temat obowiązków religijnych i dobrze. Ale TAM nadal czekają na Mesjasza, co nieraz przypominał mi mój szef.
      Serdecznie witam i pozdrawiam.

      Usuń
    2. Co by nie mowic wszystkie trzy najwazniejsze religie maja poczatek w Judaizmie czyli w Starym Testamencie. A ze potem namieszano, no bo by sie ludzie nie mieli o co klocic i prowadzic wojen:)) a tak jest powod. Jezus byl przeciez Zydem, tak samo jego matka. Zydzi sie smieja z chrzescijan, ze ci wierza w niepokalane poczecie ale to im nie przeszkadza wierzyc, ze Abraham zyl 175 lat i w wieku 170 splodzil dziecko. Badz tu czlowieku madry:))

      Usuń
    3. Bo, jak się dowiedziałem w moim kibucu, w Starym Testamencie wszystko, co opisano, naprawdę się zdarzyło, a że zmartwychwstaniem Jezusa i niepokalanym poczęcie to my już przesadzamy:)

      Usuń
    4. Wlasnie na tym polega caly konflikt religijny:)) my przesadzamy z niepokalanym poczeciem i zmartwychwstaniem, oni z jurnym 170 latkiem:))) Jedni i drudzy sa gotowi wydlubac czlowiekowi oko w imie swojej "prawdy":)))

      Ogladalam wlasnie film God Code oczywiscie o Starym Testamencie i serio to jest bardzo interesujace ile jest tam zawartych a jednoczesnie niewidocznych dla normalnego smiertelnika informacji. Tak mi sie to spodobalo, ze jeszcze raz obejrze, bo kilka momentow mi ucieklo przez tlumaczenia z Hebrew na English. Zachowalam, zeby rowniez pokazac Wspanialemu. Naprawde super.
      Jak wiesz mnie do zadnej religii nie ciagnie, ale patrze na to wszystko z punktu widzenia historii swiata.

      Usuń
    5. Mój tatuś Stary Testament traktuje jak kryminał i horror oraz melodramat w jednym. Wuj zdążył uczęszczać do sederu przed wojną i nie da się zagrać w tematach biblijnych.

      Usuń
    6. Zagiac:) mógłby quizy układać.

      Usuń
  19. Cześć. Ja też zawitałam na Twojego bloga z polecenia Stardust i dzięki Jej za to. Przeczytałam całego bloga od pierwszego do ostatniego posta i jestem pod ogromnym wrażeniem tego co piszesz. Mało tego, tak polubiłam Twoją Rodzinkę i Ciebie, że kijem mnie nie wygonisz, bo będę się zapierała. Cieszę się, że taka fantastyczna kobieta jak Ty pochodzi z mojego miasta, też jestem z Lublina. Los był dla mnie łaskawy, że w sieci trafiłam na Star a teraz na Ciebie. Kocham poznawać oryginalnych ludzi, lubię się śmiać, więc lepiej nie mogłam trafić. Spłakałam się przy czytaniu (tak płakać mogę zawsze), ale za te łzy dziękuję Ci z całego serca. A tak bardziej w temacie posta, to chociaż interesuję się tematyką żydowską (Singer to jeden z moich ulubionych pisarzy), to nie miałam pojęcia, że śledź jest nabiałem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Abasiu witam lublinianke!
      Jest mi bardzo miło czytać Twoje słowa, pisze, żeby czytelnicy mogli się zdrowo pośmiać:) I chciałam ulotne chwile rodzinne zapisać ku pamięci.

      Usuń
  20. Matko...jaki tu ruch😁a ja tradycyjnie pierwsza od końca😉(ostatni będa pierwszymi😉)
    Padłam z okreslenia śledzia po sabacie (kojarzy mi sie niustannie z B.Sabbath)z NABIAŁEM🤣.
    Powiem Ci.ze ichsiejsza kuktura jest mi zupelnie obca.Fajnie,ze opisujesz takie historie czekam na kolejne :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty też od Star? ;)
      Ja z kulturą obeznana, ale i tak mnóstwo rzeczy mnie zaskoczyło.

      Usuń
    2. No i historycznie byłaś pierwsza!

      Usuń
    3. W sumie mogę byc od Star 😁Nic do niej nie mam ...ba....lubię Ją😁

      Usuń
  21. jakiś czas temu jadłam sushi i się zakochałam, ale z ziemniakami?????
    pisz cyklicznie, albo dawaj znaki;D

    OdpowiedzUsuń
  22. A ja ci powiem Repo (tez od Star), ze bardzo mi tu duzo klimatow wyszlo bliskich memu sercu , z Twojego bloga znaczy sie, bo moj najblizszy MM to facet z Twoich stron!
    Ale bez dwoch zdan konkurencje wygrywa Twoj Tato - no ja cie przepraszam, ale ja go pokochalam calym sercem!
    Refleks i riposty Twojego Taty to geniusz absolutny - o tym jak wiozl psa do lasu to wole nie mowic, posikalam sie w gacie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może dlatego pecha mam do konkubentow, bo mój tatuś jest absolutnie cudownie The best i kto mu dorówna? Szansę miał tylko jego teść czyli dziadek Kazimierz:))

      Usuń
  23. O tak - oczywiscie, dziadka Kazimierza pokochalam wtedy, jak kupowal wate!
    Mam nadzieje, ze rozumiesz, i nie masz pretensji , no co zrobic, jak oni sa absolutnie bezkonkurencyjni :)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pretensje??? To dla mnie ogromna radośc, że polubiłaś moją rodzinę!

      Usuń
  24. Archiwum mi się skończyło. Będzie nowa notka? Proszę!

    OdpowiedzUsuń
  25. Hmmm,jakby to powiedzieć,żeby Cię nie zaszokować...ja też od Star😁
    Właśnie skończyłam czytać.Wszystko od początku.No cóż,jesteś za....sta.Czekam na więcej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie, od Star???:))))
      Dziękuję i postaram się sprostać.

      Usuń
  26. Jak wszyscy to wszyscy - ja tez od Star:)))
    Przyszlam tym razem kopnac Cie w te chuda doopke zebys cos napisala:))
    Bo wyobraz sobie ja tez przeczytalam w miedzyczasie wszytko od poczatku.
    No kocham Cie i nic na to nie poradze ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już zaglądam w kajecik z historiami rodzinnymi! ♡♡♡

      Usuń
  27. Jestem tu po raz pierwszy i zostaję. Zaczynam powoli czytać Twoje STORY, a że interesuję się żydowszczyzną to mi tu pasi . AAAAAA ....jestem z Lublina.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam, witam, Lublin rośnie w siłę:) A i miejsc do rozszerzenia zainteresowań mamy trochę.

      Usuń