Łączna liczba wyświetleń

ALWAYS LOOK AT THE BRIGHT SIDE OF LIFE

poniedziałek, 3 grudnia 2018

TOP LISTA NADREALISTA CZYLI MIŁOŚĆ W KRUSEVCU

  - Szczerość Kasiu to podstawa w każdym związku!- uświadomiła mnie ciocia Małgorzata, mająca za sobą jeden , wybitnie nieudany związek małżeński. Opierał się on rzeczywiście na szczerości cioci wobec wujka, nazywanego wprost i obelżywie idiotą i chujem. Co się działo u moich dziadków- nieraz pisałam. Szczere opowieści dziadka o obozowym życiu babcia zinterpretowała jako historię o pięcioletniej wycieczce homoseksualistów na ziemie niemieckie. Zanim więc poszłam drogą szczerości postanowiłam zweryfikować jej sens jeszcze w dalszym otoczeniu i doszłam do konkretnego wniosku, że nie przesadzajmy. Po owej konstatacji mogłam już śmiało zabrać się do realizacji planu pt. " Jak poderwać Serba i przeżyć". Plan ów postanowiłam realizować w krótkich, żołnierskich krokach:)
Po pierwsze- wiek. Szczere wyznanie na temat osiągniętego przez mnie półwiecza nie przeszłoby mi przez gardło. Z drugiej strony- przesadzać nie należy, bo indyczego podgardla i trzęsących się ud ukryć nie sposób. Wybór padł na liczbę 41, jakaś taka sympatyczna się wydaje przy bliższym poznaniu.
Po drugie- zainteresowania. Jako człowiek renesansu, interesujący się dosłownie wszystkim, postanowiłam zastosować natychmiast mimikrę myślową, jeżeli już kogoś wartego uwagi poznam. Otwarte i śmiałe wyrażanie poglądów w poprzednich związkach odbijało mi się kwaśną zgagą przez wiele lat.
Po trzecie- język, w miarę opanowany. Sprawę ułatwiał fakt, że poczucie wstydu jest mi obce i znając trzy słowa potrafię z nich , bez krępacji, utkać kolorowy dywan opowieści:p
Portal randkowy wydał mi się zbyt banalny, za to już forum wymagające większej subtelności czyli portal wymiany myśli dla miłośników filmów Srdjana Dragojevica  przypadł mi od razu do gustu. W tempie przyśpieszonym przyswoiłam sobie wiadomości na temat Srdjana, a po obejrzeniu podstawowej kinematografii wręcz poczułam siłę.
Srdjan Srdjanem a czas nagli- pokrzepiłam się duchowo i cieleśnie i ruszyłam w głąb sieci.
Kandydatów wstępnych, wybranych po wielu rozmowach selekcyjnych w języku mi prawie obcym, umówiłam na zapoznanie w zbliżonych do siebie terminach podczas mojego pobytu w mieście na K.
Sytuacje rozwinęły się obiecująco, a pikanterii całej przygodzie dodawał fakt, że ja wiedziałam ile mam lat, a ci biedni chłopcy po 30- tce nie mieli pojęcia, że spali ze starym trupem.
Ponieważ jednak nie samych cielesnych uciech szukałam serce moje zdobył przystojny chłopak w zbliżonym wieku( znaczy zbliżonym do mojego wieku wirtualnego).
W trakcie rozwijającej się bliskiej znajomości z podtekstem seksualnym na serbskiej ziemi Nikola
( bo tak ma na imię) stracił panowanie nad sobą.
- Nie mogę Kasiu, no nie mogę cie dłużej oszukiwać- wyrzekł któregoś wieczoru znękanym głosem.
- Jeżeli kochamy się naprawdę to między nami musi być szczerość.
Powyższe zdanie wypowiedział w języku serbskim, co dodało mu dramatyzmu.
- Muszę ci powiedzieć, że od początku cię oszukiwałem. Ale tylko dlatego, że chciałem cię bliżej poznać. I dlatego napisałem, że mam 42 lata. A naprawdę...- tu przerwał( lecz róg trzymał), a ja w wyobraźni zaczęłam się pakować.
- A naprawdę mam 39! Czy będziesz chciała spotykać się z facetem o 2 lata młodszym?????
Wewnętrzny chichot wydostawał mi się przez pory skórne, odbyt i chyba nawet hemoroidy.
- Wybaczam ci kochanie- rzekłam łaskawie.
- Dwa lata różnicy to zawsze lepiej niż, na przykład 11:D